Interesto.pl
I N T E R E S T O

Loading

obraz

Ile trwa restrukturyzacja firmy i od czego to zależy?

Kiedy widmo niewypłacalności zagląda w oczy zarządowi spółki lub właścicielowi jednoosobowej działalności gospodarczej, pierwsze pytanie zadawane doradcy restrukturyzacyjnemu brzmi zazwyczaj: ile trwa restrukturyzacja i jak szybko odzyskam kontrolę nad finansami?

W biznesie czas jest zazwyczaj towarem deficytowym, a w sytuacji kryzysu płynnościowego staje się zasobem absolutnie kluczowym. Kiedy widmo niewypłacalności zagląda w oczy zarządowi spółki lub właścicielowi jednoosobowej działalności gospodarczej, pierwsze pytanie zadawane doradcy restrukturyzacyjnemu brzmi zazwyczaj: ile trwa restrukturyzacja i jak szybko odzyskam kontrolę nad finansami? Odpowiedź na to pytanie nie jest jednak prosta, ponieważ proces ten przypomina szycie garnituru na miarę – wszystko zależy od stopnia skomplikowania „sylwetki” dłużnika, czyli struktury jego zobowiązań. W polskim systemie prawnym możemy zamknąć temat w trzy miesiące, ale możemy też tkwić w procedurach przez dwa lata.

 

Poniższy artykuł to kompleksowa analiza czynników wpływających na czas trwania postępowań restrukturyzacyjnych. Wyjaśniamy, dlaczego jedne firmy wychodzą na prostą błyskawicznie, a inne muszą uzbroić się w cierpliwość, oraz co realnie możesz zrobić, aby ten proces usprawnić.

 

Wybór rodzaju postępowania a czas trwania procesu

 

Najważniejszym czynnikiem determinującym długość całej operacji jest wybór konkretnej ścieżki prawnej. Prawo restrukturyzacyjne oferuje cztery główne tryby, które diametralnie różnią się od siebie stopniem sformalizowania oraz ingerencją sądu. Dla nowoczesnego przedsiębiorcy, któremu zależy na czasie, najczęstszym wyborem jest obecnie postępowanie o zatwierdzenie układu. Jest to zdecydowanie najszybsza forma restrukturyzacji, która odbywa się w dużej mierze poza sądem. W tym wariancie kluczową rolę odgrywa licencjonowany doradca restrukturyzacyjny pełniący funkcję nadzorcy układu. Od momentu obwieszczenia o otwarciu postępowania w Krajowym Rejestrze Zadłużonych (KRZ), dłużnik ma sztywne ramy czasowe – zazwyczaj trzy lub cztery miesiące – na zebranie głosów wierzycieli. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, a wierzyciele zagłosują „za”, wniosek trafia do sądu tylko po to, by ten "przyklepał" ustalenia. Całość można zamknąć w kwartale, co w świecie prawniczym jest tempem ekspresowym.

 

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja, gdy firma wymaga głębokich zmian, redukcji zatrudnienia czy odstąpienia od niekorzystnych kontraktów. Wtedy konieczne może być postępowanie sanacyjne. Sanacja to proces długotrwały i skomplikowany, który rzadko kończy się szybciej niż w ciągu dwunastu miesięcy, a w przypadku dużych spółek może trwać nawet kilka lat. Wynika to z faktu, że sąd i zarządca muszą dokładnie prześwietlić majątek, stworzyć spis wierzytelności, a przedsiębiorstwo przechodzi w tym czasie bolesną terapię uzdrowieniową. Wybór między szybkim układem a długą sanacją jest więc strategiczną decyzją biznesową: czy potrzebujesz szybkiego porozumienia w sprawie spłaty długów, czy głębokiej restrukturyzacji operacyjnej kosztem dłuższego czasu trwania procedury.

 

Skomplikowanie struktury wierzycieli i postawa banków

 

Kolejnym elementem układanki jest to, komu i ile jesteś winien. Czas trwania restrukturyzacji jest wprost proporcjonalny do liczby wierzycieli oraz stopnia skomplikowania ich roszczeń. Jeśli prowadzisz JDG i masz zadłużenie w trzech bankach oraz u dwóch kluczowych dostawców, proces negocjacyjny będzie stosunkowo prosty. Doradca restrukturyzacyjny przygotuje propozycje układowe, wyśle je do zainteresowanych i po kilku spotkaniach (lub wymianie korespondencji) sprawa będzie jasna.

 

Sytuacja komplikuje się w przypadku dużych spółek, które mają setki wierzycieli, w tym wierzycieli publicznoprawnych (ZUS, Urząd Skarbowy), banki, firmy leasingowe, obligatariuszy oraz drobnych dostawców. Każda z tych grup ma inne interesy. Banki często posiadają zabezpieczenia rzeczowe (hipoteki, zastawy) i są trudnym partnerem w negocjacjach, wymagającym wielu szczebli decyzyjnych do zaakceptowania redukcji długu czy karencji w spłacie. ZUS i Urząd Skarbowy działają w oparciu o sztywne przepisy prawa, co również wydłuża proces uzgodnień. Dodatkowo, jeśli którykolwiek z wierzycieli zakwestionuje umieszczenie go na spisie wierzytelności lub nie zgodzi się z kwotą, uruchamia to procedurę sprzeciwów, którą musi rozstrzygnąć sędzia-komisarz. Każdy taki sprzeciw to kolejne tygodnie, a nawet miesiące opóźnienia w głosowaniu nad układem.

 

Obłożenie sądów restrukturyzacyjnych i czynnik ludzki

 

Nie można pominąć czynnika, na który przedsiębiorca ma najmniejszy wpływ, czyli wydolności wymiaru sprawiedliwości. Chociaż nowoczesne postępowania (jak wspomniane zatwierdzenie układu) przenoszą ciężar pracy na doradców, to finalna decyzja zawsze należy do sądu. Po przegłosowaniu układu przez wierzycieli, wniosek o jego zatwierdzenie trafia na biurko sędziego. I tutaj zaczyna się "lotto". W mniejszych ośrodkach, gdzie spraw restrukturyzacyjnych jest mniej, postanowienie może zapaść w ciągu dwóch tygodni. W dużych sądach gospodarczych, na przykład w Warszawie, Krakowie czy Poznaniu, referaty sędziów są często przepełnione.

 

Oczekiwanie na samo wyznaczenie terminu posiedzenia czy wydanie postanowienia może trwać od miesiąca do nawet pół roku w skrajnych przypadkach. Warto też pamiętać o okresach urlopowych czy absencjach chorobowych. Dla przedsiębiorcy każda zwłoka jest stresująca, ponieważ w okresie oczekiwania na decyzję sądu firma znajduje się w stanie zawieszenia – wierzyciele są zniecierpliwieni, a kontrahenci mogą patrzeć na współpracę z nieufnością. Doświadczony doradca restrukturyzacyjny zna specyfikę lokalnych sądów i potrafi realnie oszacować ten czas, przygotowując klienta na ewentualne przestoje, których nie da się przeskoczyć żadnym pismem ponaglającym.

 

Jakość przygotowania dokumentacji i rola księgowości

 

Często niedocenianym, a krytycznym czynnikiem wpływającym na to, ile trwa restrukturyzacja, jest stan uporządkowania dokumentacji w samej firmie. Postępowanie restrukturyzacyjne to operacja na żywym organizmie finansowym. Aby przygotować rzetelny plan restrukturyzacyjny, test prywatnego wierzyciela czy wstępny plan restrukturyzacyjny, doradca potrzebuje twardych danych. Jeżeli księgowość w Twojej firmie prowadzona jest na bieżąco, bilanse się zgadzają, a wykaz majątku jest aktualny – startujemy z wysokiego C.

 

Niestety, kryzys w firmie często idzie w parze z chaosem w papierach. Jeśli księgowość ma zaległości, brakuje faktur, a inwentaryzacja środków trwałych nie była robiona od lat, proces przygotowawczy wydłuży się o tygodnie niezbędne na „posprzątanie”. Sąd ani wierzyciele nie zaakceptują układu opartego na domysłach. Muszą widzieć konkretne wyliczenia pokazujące, że firma jest w stanie wykonać układ, czyli spłacić zadeklarowane kwoty w przyszłości. Braki formalne we wniosku to wezwania do uzupełnienia, a każde wezwanie to kolejne tygodnie zwłoki. Dlatego profesjonalne przygotowanie przedpola, zanim jeszcze formalnie otworzymy restrukturyzację, jest najlepszym sposobem na zaoszczędzenie czasu w trakcie właściwego postępowania.

 

Uprawomocnienie się postanowienia – ostatnia prosta

 

Nawet gdy sędzia wyda postanowienie o zatwierdzeniu układu, nie oznacza to końca procesu. Każde orzeczenie musi się uprawomocnić. Wierzyciele, którzy głosowali przeciwko układowi, mają prawo do złożenia zażalenia. Jest to moment newralgiczny. Jeśli nikt nie złoży zażalenia, sprawa kończy się po upływie terminów ustawowych. Jeśli jednak wpłynie zażalenie – na przykład od niezadowolonego banku, który uważa, że układ narusza prawo – sprawa trafia do sądu drugiej instancji.

 

Rozpatrzenie zażalenia przez sąd okręgowy to procedura, która może dołożyć do całego kalendarza kolejne kilka miesięcy. W tym czasie układ nie jest jeszcze prawomocny, co może rodzić pewne komplikacje w jego wykonywaniu. Warto jednak wiedzieć, że statystycznie większość układów przyjętych dużą większością głosów jest zatwierdzana, a zażalenia, jeśli są bezzasadne, są oddalane.

 

Podsumowując, czas trwania restrukturyzacji to wypadkowa wybranej procedury, sprawności Twojego doradcy, porządku w dokumentach firmowych oraz obłożenia sądów. Najszybsze ścieżki (PZU) pozwalają zamknąć temat w 3-4 miesiące, dając firmie drugie życie w ekspresowym tempie. Procedury bardziej skomplikowane to inwestycja czasu rzędu roku i więcej. Kluczem do sukcesu jest nie tyle szybkość, co skuteczność – dobrze zaplanowana restrukturyzacja, nawet jeśli potrwa miesiąc dłużej, daje stabilny fundament pod dalszy rozwój biznesu na lata.

O Autorze

icon Blog icon

Zobacz także:

shape
thumb
icon Kontakt icon

Skontaktuj się z nami – chętnie pomożemy!